Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

4 maj

WYGRYWAMY W RYBNIKU!

WYGRYWAMY W RYBNIKU!

Emocje w tym spotkaniu trzymały do samego końca. Dzięki wygranej 1:2 wracamy do Elbląga z trzema punktami!


To był mecz o wszystko i każdy doskonale wiedział z czym może wiązać się ewentualna porażka w Rybniku. Olimpia tego spotkania nie zaczęła najlepiej, ale najważniejsze jak skończyła!

Już w 9 minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Piłkę wślizgiem z końca pola karnego zaatakował Tomasz Lewandowski i tylko arbiter prowadzący ten mecz może nam wytłumaczyć, w którym momencie nasz kapitan dopuścił się przewinienia. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie Janik i pewnym strzałem pokonał Madejskiego.

To nie był jedyny raz, kiedy w pierwszej części futbolówka znalazła drogę do bramki. Sztuka ta udała się Związkowym w 26 minucie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło na głowę Lewandowskiego i mogliśmy cieszyć się z bramki dającej remis. Radość trwała tylko chwilę, bo sędzia dopatrzył się faulu na Marku Krotofilu. Zawodnik gospodarzy długo leżał na murawie, by ostatecznie opuścić plac na noszach i trafić do szpitala pod opiekę lekarzy.

Na przerwę schodziliśmy w przeciętnych nastrojach i zapewne w szatni nie zabrakło ostrych słów. Jeśli faktycznie tak było, to zadziałały one najlepiej jak tylko mogły.

Drugie 45 minut to zdecydowana przewaga piłkarzy z Elbląga. Oprócz kilku ciekawych prób Fidziukiewicza mieliśmy również poprzeczkę po uderzeniu głową Kamila Wengera. Gol zdawał się wisieć w powietrzu i w końcu nadszedł ten upragniony moment. Dalekim wyrzutem z autu popisał się Balewski, futbolówkę przedłużał Lewandowski, małe zamieszanie przed świątynią Łubika, piłka trafia pod nogi Kuczałka i jego strzał ląduje w bramce! To była 74 minuta i Związkowym pozostał solidny kwadrans, by jeszcze pokusić się o jedną bramkę. Długo nie musieliśmy czekać. Raptem po 5 minutach od zdobycia wyrównującej bramki, z prawej części boiska rzut z autu wykonywał Wojciech Jurek. Wydaje się, że nie chciał być gorszy od Balewskiego i podobnie jak on mocnym wyrzutem szukał w polu karnym naszego kapitana. Piłkę niefartowanie przedłużył gracz ROW-u, a całość tej akcji sfinalizował ponownie Kuczałek dostawiając nogę. Od 81 minuty do ostatniego gwizdka nie pozwoliliśmy już gospodarzom na zdobycie bramki i zabieramy ze sobą trzy punkty!


ROW 1964 Rybnik - ZKS Olimpia Elbląg 1:2 (1:0)

Bramki dla ROW-u: Janik 9'
Bramki dla Olimpii: Kuczałek 76', 81'

Skład: Madejski - Jurek, Lewandowski (c), Wenger, Balewski - Bojas, Kuczałek, Nowicki, Demianiuk (75') - Szuprytowski - Fidziukiewicz

 

Do końca sezonu tylko dwa spotkania, kolejno: u siebie z Resovią oraz wyjazdowy mecz w Toruniu z Elaną. Na ostatni mecz przy A8 zapraszamy już teraz!
W najbliższą sobotę (11.05) o godzinie 17:00 rozegramy bój z goścmi z Rzeszowa.

Bilety na to spotkanie do nabycia w budynku klubu od godziny 10:00 przy ul. Agrykola 8 lub na bilet.pax.pl.

Weź ze sobą swoich bliskich i wspólnie zapełnijmy stadion! Jesteś teraz bardzo potrzebny!