Oficialna strona klubu sportowego Olimpia Elbląg

29 wrzesień

PUNKTY ZOSTAŁY W STARGARDZIE

PUNKTY ZOSTAŁY W STARGARDZIE

To nie był najlepszy mecz w wykonaniu Cezarego Demianiuka. Pomocnik Olimpii najpierw nie wykorzystał rzutu karnego, a pod koniec pierwszej połowy spotkania zobaczył czerwoną kartkę i opuścił boisko. Olimpię stać było tylko na strzelenie honorowej bramki w końcówce spotkania i trzy punkty zostały na Pomorzu Zachodnim. Błękitni Stargard - Olimpia Elbląg 2:1.

W Stargardzie nigdy Olimpii nie było łatwo o punkty. Tym razem jednak zapowiadało się, że będzie inaczej. Już w 8. minucie Olimpijczycy stanęli przed szansą na strzelenie pierwszej bramki. Po faulu Huberta Sadowskiego na Przemysławie Brychliku w polu karnym gospodarzy, sędzia wskazał na wapno. Zamiast etatowego wykonawcy rzutów karnych i najbardziej skutecznego piłkarza w Olimpii – Damiana Szuprytowskiego do piłki podszedł Cezary Demianiuk, dla którego mógł być to pierwszy gol w sezonie. Niestety dla Olimpijczyków, jego strzał obronił Mariusz Rzepecki strzegący bramki gospodarzy.

Wydawać by się mogło, że to tylko wypadek przy pracy. Olimpijczycy atakowali, ale nie potrafili poradzić sobie z obroną gospodarzy. Ci wytrzymali napór elblążan i niespodziewanie w 26. minucie wyszli na prowadzenie. Filip Karmański wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i umieścił piłkę w bramce Sebastiana Madejskiego. Bramkarz Olimpii, co prawda, wybił piłkę, ale zdaniem sędziów zrobił to już, gdy piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową i gola uznali.

Zachęceni zdobyciem bramki, gospodarze ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Na szczęście dla gości były one nieskuteczne. Najlepszą sytuację miał Wojciech Fadecki, który w 39. minucie znalazł się sam na sam z Sebastianem Madejskim. Strzelił jednak nad poprzeczką. Kilka minut później podobnie niecelnym strzałem popisał się Krystian Sanocki. Z drugiej strony boiska w podobnej sytuacji stanął Damian Szuprytowski i... też strzelił niecelnie. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania Cezary Demianiuk został ukarany drugą żółtą kartką (pierwszą zobaczył w 38. minucie) i w konsekwencji podopieczni Adama Noconia drugą połowę musieli grać w osłabieniu.

Co ciekawe, grając w osłabieniu Olimpijczycy stworzyli groźniejsze sytuacje niż w „jedenastu” w pierwszej części meczu. Dobrej sytuacji nie wykorzystał w 61. minucie Michał Miller, który strzelał niecelnie po podaniu Damiana Szuprytowskiego. Kilka minut później Damian Szuprytowski wykonywał rzut wolny, ale Mariusz Rzepecki nie dopuścił do remisu.

W końcowych minutach gospodarze podwyższyli prowadzenie. Strzałem nie od obrony Sebastiana Madejskiego pokonał Piotr Kurbiel (były napastnik Olimpii). I kiedy wydawać by się mogło, że bramka na 2:0 zamknie mecz, kontaktowego gola dla gości strzelił Tomasz Lewandowski. Kapitan Olimpii wykorzystał zaskoczenie obrońców Błękitnych dośrodkowaniem z rzutu wolnego i strzałem po ziemi pokonał bramkarza gospodarzy. Chaotyczna gra w końcówce nie przyniosła zmiany wyniku i po raz pierwszy w tym sezonie podopieczni Adama Noconia nie przywiozą punktów z wyjazdu.

W następnej kolejce Olimpia zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Siedlce.

SM

 

KP Błękitni Stargard 2:1 ZKS Olimpia Elbląg

1:0 - Filip KARMAŃSKI (26min)
2:0 - Piotr KURBIEL (82min)
2:1 - Tomasz LEWANDOWSKI (90min)

 

15. Sebastian MADEJSKI

18. Michał BALEWSKI - 2. Tomasz LEWANDOWSKI (c) - 5. Kamil WENGER - 16. Tomasz SEDLEWSKI

13. Michał KUCZAŁEK - 22. Klaudiusz KRASA

11. Michał MILLER - 7. Damian SZUPRYTOWSKI - 56. Cezary DEMIANIUK

9. Przemysław BRYCHLIK

 

Zmiany:

18. Michał BALEWSKI <> 14. Daniel MORYS
16. Tomasz SEDLEWSKI <> 21. Oleksii PRYTULIAK
13. Michał KUCZAŁEK <> 6. Bruno ŻOŁĄDŹ
11. Michał MILLER <> 10. Oskar RYK